Pobyt w łagrach
Styczeń 1940

Pobyt w łagrach

Regina Villmo (Zielińska)

„Praca w tajdze była ciężka, absolutnie nie dla kobiet. Trzeba było wielkie ścięte drzewa rozpiłować na krótsze kloce i układać w stosy. Gorsze jeszcze było kopanie. Kopałyśmy rowy, którymi miała odpływać woda i trzeba było również wykopywać z ziemi odziomki ściętych pni wraz z korzeniami. Wszystko to w błocie i glinie! Odkopywanie tych pniaków było pracą syzyfową. Nie dało się nabrać gliny na łopatę - wyciągało się ją z powrotem całą oblepioną grudkami iłu. Takie grzebanie łopatami trwało bez końca, cały czas stałyśmy po łydki w grząskim bagnie. W dodatku pracę tę rozpoczynałyśmy już zmęczone, bo z łagru do miejsca, gdzie kopałyśmy, było 10-15 kilometrów odległości, a droga wiodła przez bagna i moczary. Każdy krok - to zapadanie się i wyciąganie nóg z tego błota. Czasem nogę się wyciągnęło, a but pozostawał w bagnie.”- S. Monika Alexandrowic, Z Lubcza na Antypody, Zgromadzenie Sióstr Urszulanek SJK 1998.

dyskutuj
comments powered by Disqus