Wrzesień 1941

Uwolnienie

Regina Villmo (Zielińska)

15 września 1941 roku znowu rozpoczęła się wędrówka. Pociąg trząsł i terkotał niemiłosiernie. Nie dawano nam posiłków. Czasem, gdy pociąg się zatrzymał, kupiliśmy arbuza lub trochę chleba. Za jakąkolwiek część ubrania można było dostać „lepioszki”(płaskie chleby). Czasem podano nam po chochelce zupy. Bywało i tak, że kazano nam opuścić pociąg i czekać kilka dni na następny. Nocowaliśmy w cuchnącej poczekalni, w niesamowitym tłoku. Wydawało się nam, że już nigdy nie wydostaniemy się z tego piekła i z dnia na dzień czekaliśmy na śmierć. (…)Jechaliśmy przez Czemkent, Taszkent, Leninabad, Samarkandę do Kirgistanu i z powrotem do Taszkentu, trzy razy tą samą trasą, tam i z powrotem, następnie do Uzbekistanu. Część Polaków zostawiono w Kirgistanie, część w Uzbekistanie, resztę zawieziono do Kazachstanu ” Dwie ojczyzny. Polskie dzieci w Nowej Zelandii. Tułacze wspomnienia, red. Stanisław Manterys, Warszawa 2006, s. 49.

dyskutuj
comments powered by Disqus