Styczeń 1942

Uwolnienie

Regina Villmo (Zielińska)

Było to 19 stycznia 1942. Kolejka dowiozła nas do Swierdłowska. Każą nam wysiadać. Wysiadamy spiesznie. Oglądamy się, skąd padnie nowy rozkaz i jaki... Ale nic się nie dzieje. Żołnierze odchodzą - wyraźnie nikt nas nie pilnuje. Jeden z odchodzących wartowników kazał nam się udać do baraku, gdzie były przechowywane nasze rzeczy, zabrane przy pierwszej rewizji. Poszłyśmy jeszcze niepewne, czy nam cokolwiek oddadzą. Ale oddali wszystko, co było zdeponowane (m.in. odebrałam mój zegarek na rękę). To było niebywałe! Więc byłyśmy wolne! Ta świadomość zaprzątała nasze umysły ponad wszystko inne. Dziękowałyśmy Bogu całym sercem.”- S. Monika Alexandrowic, Z Lubcza na Antypody, Zgromadzenie Sióstr Urszulanek SJK 1998.

dyskutuj
comments powered by Disqus