Życie w Jangi-Jul (Uzbekistan)
Styczeń 1942

Życie w Uzbekistanie- obóz w Jangi-jul

Regina Villmo (Zielińska)

„ (…) okazało się też, że wysiadłyśmy z pociągu na właściwej stacji. Był to Jangi Jul, miejscowość, w której kwaterował sztab generała Andersa! Rozlokowałyśmy się jak się dało. Ja poszłam spać do namiotu. Zimno było straszne. Obok mnie leżała kobieta chora na tyfus. Z powodu choroby nie została przyjęta do wojska. Dygotała z zimna i gorączki... Ja także. Zanim zasnęłam (kamiennym snem) postanowiłam, że nazajutrz od razu zacznę w miasteczku szukać dla nas kwatery, a potem zgłoszę się do sztabu. (…) Był wczesny ranek, kiedy zameldowałam się w sztabie. Polecono mi czekać do godziny dziesiątej. Wpadłam wtedy na pomysł, że skoro mam tak dużo czasu, to pójdę i poszukam żeńskiego obozu wojskowego, o którym słyszałam, że się gdzieś niedaleko znajduje. (…)Weszłam do obozu. Naprzeciw mnie wyszła kobieta - kwatermistrz obozu - która w pierwszej chwili bardzo opryskliwie do mnie się odniosła. Kazała mi natychmiast opuścić teren i nie dała mi przyjść do słowa. Kiedy nareszcie mogłam się odezwać, wyjaśniłam sprawę, opowiedziałam o przydziale do szpitala wojskowego w Guzarze w charakterze sanitariuszki, że jestem siostrą zakonną, urszulanką (…). Tutaj polecono nam odbyć kwarantannę. Niezależnie od tego odbywałam ćwiczenia, a komendantka przydzieliła nam - na przyszłość - funkcje w obozie: mnie oddelegowała do spraw oświatowych, a siostrę Imeldę do gospodarczych.” - S. Monika Alexandrowic, Z Lubcza na Antypody, Zgromadzenie Sióstr Urszulanek SJK 1998.

dyskutuj
comments powered by Disqus