Pobyt w Iraku (Quiził Ribat, Kirkuk)
Wrzesień 1944

Pobyt w Iraku

Regina Villmo (Zielińska)

„Nasz transport z dziećmi wyjechał z Isfahanu 27 września 1944 roku. Zgromadzono nas w dużym holu Zakładu nr 20. Nauczyciele pouczali nas, że musimy być godnymi przedstawicielami Polski. Był to bardzo smutny dzień w naszym życiu, bo opuszczaliśmy przyjaciół, którzy zastępowali nam najbliższą rodzinę. Przyrzekałyśmy pisać do siebie i wiele z tych przyjaźni przetrwało do dziś, mimo że kontynenty nas rozdzielają. Małe dzieci z opiekunami załadowano do autobusów, starsze do wojskowych ciężarówek. Siedziałyśmy na ławkach. Po przebyciu przeraźliwie zimnej pustyni następnego dnia dojechaliśmy do Sułtanabadu (obecnego Araku), gdzie mieliśmy kilkugodzinny odpoczynek w amerykańskiej bazie wojskowej. Gorący prysznic wydał się nam rajem. (…)Do Ahwazu, co w języku irańskim znaczy piekło i gdzie latem w cieniu temperatura przekracza 50ºC, dojechaliśmy wczesnym popołudniem. Umieszczono nas w obozie przejściowym, w dawnej stajni po kawalerii irańskiej. Rzeczy złożyliśmy w pozostałych żłobach, spaliśmy na twardych pryczach. (…)Po sześciu dniach, 4 października, wyjechaliśmy pociągiem do portu Chorramszahr, przy ujściu rzek Tygrysu i Eufratu. Daleko, na tle żółtego nieba, zarysowały się ciemne palmy. Stąd ewakuowano uchodźców do Indii, Afryki Wschodniej i do innych krajów.”- Dwie ojczyzny. Polskie dzieci w Nowej Zelandii. Tułacze wspomnienia, red. Stanisław Manterys, Warszawa 2006, s. 36-37.

dyskutuj
comments powered by Disqus