Odrębne świadectwa
Maj 1944

Ojciec i teść - lekarz na wojnie

Miłowit Kuniński

Lekarz na wojnie. Od kampanii wrześniowej przez Bliski Wschód, kampanię włoską do pracy w lecznictwie dla uchodźców w Palestynie po zakończeniu wojny. Nasz Ojciec Bolesław Aleksander KUCHARSKI (ur. 31 lipca 1911 roku w Krakowie, jako syn Filipa i Ludwiki z d. Liszkowskiej, zmarł tamże 4 maja 1989 roku i został pochowany na Cmentarzu Podgórskim). Po ukończeniu gimnazjum w Krakowie i zdaniu matury studiował w latach 1929-1934 na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po uzyskaniu absolutorium odbył służbę wojskową w latach 1936-1937 w Szkole Podchorążych Sanitarnych Rezerwy i w Centrum Wyszkolenia Lotniczego w Dęblinie. Dyplom lekarza uzyskał 25 listopada1937 roku. Roczną obowiązkową służbę wojskową od września 1936 do sierpnia 1937 odbył w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego (CWSan) w Warszawie i w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa (CWL) nr 1 w Dęblinie jako lekarz. Zwolniony do rezerwy w stopniu sierżanta podchorążego rezerwy. Następnie odbył praktyki lekarskie w Szpitalu oo. Bonifratrów w Krakowie, a później w 5. Szpitalu Okręgu Wojskowego w Krakowie, i ponownie, tym razem jako lekarz wolontariusz, w Szpitalu oo. Bonifratrów, a potem podjął pracę jako asystent Szpitala Rudzkiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego w Goduli na Górnym Śląsku. 24 sierpnia 1939 roku nasz Ojciec został zmobilizowany do 21. Eskadry Bombowej 2. Pułku Lotniczego Kraków, którą dowodził kpt. Jan Buczma. Wziął wraz z nią udział w kampanii wrześniowej jako lekarz w stopniu sierżanta podchorążego. Rozkaz o awansie na podporucznika wydany we wrześniu nie dotarł do eskadry. W czasie kampanii wrześniowej lekarze i personel pomocniczy używali karetek bardzo dobrze wyposażanych w leki i instrumenty chirurgiczne, lecz brak kontaktu z Sanitariatem i dowódcami powodował dezorientację i był główną przyczyną ewakuacji do Rumunii. 17 września 1939 roku, po przekroczeniu granicy polsko-rumuńskiej wraz z eskadrą, Ojciec był internowany w Rumunii od września do grudnia 1939 roku w obozach Focșani, Comisani, Ramnicu Iasur (?) i dla cywilów w Băile Govora. W obozie w Comisani wraz z innymi lekarzami i przy wydatnym wsparciu jakiejś Angielki, wdowy po wojskowym, który zginął podczas I wojny światowej, zorganizował izbę chorych: osobny barak z apteką, łazienką, kuchnią dietetyczną. Izba chorych, dysponująca nawet puchowymi poduszkami, udzielała pomocy zarówno internowanym polskim żołnierzom, jak i wartownikom rumuńskim. Po paru miesiącach obóz, w którym znajdowało się około 3 000 internowanych, otrzymał obsadę rumuńskich lekarzy oficerów, którzy lojalnie nie brali udziału w pracach polskiej obsługi, pozostawiając w jej dyspozycji opiekę zdrowotną nad internowanymi. W kwietniu 1940 roku służbę zdrowia przejmują lekarze oficerowie starsi wiekiem. Trzech podchorążych, w tym naszego Ojca, władze zwalniają do obozu cywilnego w Băile Govora. Wraz z kolegami z eskadry przedostał się pod zmienionym nazwiskiem do Syrii, gdzie organizowała się Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich pod dowództwem płka dypl. Stanisława Kopańskiego, zanim jeszcze Polskie Siły Zbrojne w ZSRR (tzw. Armia Andersa) pod dowództwem gen. Władysława Andresa opuściły Związek Sowiecki i dotarły do Iranu. W lipcu 1940 roku Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich została przeniesiona z Syrii do Palestyny. W Palestynie tworzono 200-łóżkowy Polski Szpital Wojskowy w Sarafand al-Amar. Obsadę stanowili lekarze oficerowie i lekarze podchorążowie. Ci ostatni wnieśli największy wkład pracy w uruchomienie szpitala, ale nie mieli prawa wstępu do angielskiego kasyna oficerskiego. Polskie dowództwo w dalszym ciągu nie było w stanie podjąć decyzji jak traktować lekarzy bez stopnia oficerskiego, wskutek czego marnowali oni czas na ćwiczenia i naukę salutowania. Szpital, zorganizowany w bardzo krótkim czasie, budził podziw nawet u Anglików, z którymi współpraca zawodowa układała się bardzo dobrze. Choć dziwili się, że lekarze polscy nie otrzymywali stopni oficerskich od razu. Sugerowali, by do pagonów dodać litery MO (Medical Officer), aby polscy lekarze mieli uprawnienia oficerów. To niejedyna różnica między organizacją służby lekarskiej i sanitarnej w wojsku angielskim i w polskim. Jeśli w czasie działań został zniszczony lub zagubiony sprzęt medyczny, to przełożeni polscy żądali pisemnego „usprawiedliwienia” w odróżnieniu od Anglików, dla których ważne były straty w ludziach. Nawiasem mówiąc, w owym czasie – wspominał nasz Ojciec - wynagrodzenie podporucznika wynosiło 21 funtów palestyńskich miesięcznie, sierżanta 9 funtów, a podchorążego 6 funtów. Po jakimś czasie szpital został przeniesiony do Egiptu jako w pełni samodzielna jednostka, a potem ponownie przetransportowano go do Palestyny jako już 1200-łóżkową jednostkę. W roku 1943 nasz Ojciec został przeniesiony do Iraku i awansowany do stopnia podporucznika, Powstawały tam wówczas nowe szpitale, a praca lekarzy, a zwłaszcza chirurgów, w warunkach tropikalnych była bardzo trudna, Przeprowadzano dużo zabiegów o różnych porach dnia, w upale i w potach, i w nocy, gdy temperatura spadała i na odmianę robiło się bardzo zimno. W takich warunkach nietrudno było o spięcia wśród personelu medycznego. Jedna z utarczek słownych z lekarzem podporucznikiem ze starszego rocznika, jeszcze w szpitalu w Aleksandrii w Egipcie, zakończyła się karą zakazu opuszczania koszar przez 4 tygodnie i, według zwyczajów angielskich, obcięciem poborów za ten okres. Jako chirurg w frontowych czołówkach chirurgicznych nasz Ojciec brał udział w działaniach wojennych od 1940 roku do maja 1945 roku, w tym w walkach o Monte Cassino i o Ankonę. W okresie 25 czerwca 1940 roku – 24 kwietnia 1944 roku był ordynatorem oddziału chirurgicznego Szpitala Wojennego nr 5. Podczas kampanii włoskiej wykonywał swoje obowiązki w szpitalu w Campo Basso, w poklasztornym budynku, gdzie wyposażenie w instrumenty i leki było bardzo dobre, a warunki w salach chorych, jak na okoliczności wojenne, komfortowe. W okresie bitwy o Monte Cassino na prowizoryczne szpitale adaptowano nawet strychy domów, osłaniając miejsca wykonywania zabiegów kocami i plandekami. Podczas samej bitwy i ataku polskich oddziałów na klasztor i otaczające wzgórza – wspominał nasz Ojciec - praca w szpitalu odbywała się bez przerwy na trzy zmiany, ale po zejściu z takiej zmiany wylewało się pot z butów chirurgicznych. Rannych, zdolnych do transportu, odsyłano samolotami do szpitali na tyłach. Zaopatrzenie szpitali w krew do transfuzji, leki, narzędzia chirurgiczne itp. było bez zarzutu, a w Ankonie dostarczano już penicylinę i informacje o nowych lekach. Stres związany z pracą chirurga frontowego doprowadził do powstania wrzodów żołądka u naszego Ojca. Co ciekawe operację pękniętego wrzodu wykonywał niedoświadczony lekarz w znieczuleniu miejscowym, a operowany kierował tym zabiegiem patrząc do lustra. Rezultatem było powstanie szeregu zrostów w jamie brzusznej. W rezultacie po latach Ojciec został uznany za inwalidę wojennego. Po zakończeniu wojny powrócił na Bliski Wschód do Palestyny, gdzie pracował jako lekarz w Wydziale Lecznictwa dla Uchodźców do czasu powrotu do Polski. W czasie wojny i wkrótce po niej nasz Ojciec został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami (1944), Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino (1945) oraz odznaczeniami brytyjskimi w 1946 roku: Gwiazdą za Wojnę 1939-1945 (The 1939-1945 Star), Gwiazdą Afryki (The Africa Star), Gwiazda Italii (The Italy Star), Medalem Obrony (The Defence Medal), Medalem za Wojnę 1939-1945 (The War Medal 1939-1945). Orientacyjne daty pobytu naszego Ojca na Bliskim Wschodzie i w czasie kampanii włoskiej: Sarafand al-Amar, Palestyna - 1940 i 1941 Latryn (?) – 1940 Kair - 1940 Jerozolima - 1940 i 1946 Aleksandria - 1941 i 1942 Obóz przejściowy El Shatt, nad kanałem Sueskim - 1943 Nazaret - 1944 Kampania włoska: Monte Cassino, Ankona - 1944 Egipt - 1946 Betlejem - 1946 Jerozolima - 1946 Ramla – 1946 13 września 1947 roku nasz Ojciec wraca do kraju z żoną i dwójką dzieci. Po zejściu ze statku na ląd zostaje aresztowany na 3 miesiące i poddany śledztwu, żona na około 3 tygodnie, a dzieci (trzyletni syn i trzymiesięczna córka) zatrzymane w sierocińcu na niespełna 2 tygodnie i wydane rodzinie żony. Od chwili mobilizacji do czasu powrotu do ojczyzny minęło nieco ponad 8 lat. Do czasu przejścia na emeryturę pracował w różnych palcówkach służby zdrowia. Najpierw na mocy nakazu pracy w Chrzanowie i Ozorkowie. A potem w Brzeszczach i od 1957 roku w Krakowie, po uzyskaniu zezwolenia na ponowne osiedlenie się w tym mieście, które przez pewnie czas było zamknięte dla żołnierzy Armii gen. Andersa i generalnie dla osób, które w oczach władz komunistycznych były podejrzane i politycznie niepewne, a jeszcze nie znalazły się w więzieniu. Nakaz pracy poza Krakowem miał Mu utrudnić kontakt z rodziną (matką i siostrami) i uniemożliwić pracę w placówkach służby zdrowia w mieście wojewódzkim, gdzie perspektywy pracy było znacznie szersze. W 1963 roku obronił pracę doktorską na Akademii Medycznej w Krakowie pt. „Zagadnienie pylicy bawełnianej byssynosis w świetle własnych spostrzeżeń”. Na podstawie Jego notatek, pism urzędowych i zdjęć materiał do niniejszego opracowania przygotowały dzieci: córka Barbara Hanasiewicz (lekarz neurolog), córka dr Jolanta Kunińska (filolog) i starszy syn mgr Andrzej Kucharski (farmaceuta). Tekst zredagował zięć Miłowit Kuniński. Kraków-Jelenia Góra, lipiec 2014 roku

dyskutuj
comments powered by Disqus