Korpus we Włoszech
Wrzesień 1939

Od Basowego Kąta przez Monte Cassino do Gdyni

Danuta Boczek

Władysław Romanowski – II Korpus Wojska Polskiego Gen. Władysława Andersa. Z Basowego Kąta przez Monte Cassino do Gdyni Szanowny Panie Profesorze! Gratuluję Panu polskiego obywatelstwa i dziękuję za wszystkie książki o Polsce, które niezwykle cenię. Specjalnie mnie ucieszył projekt, by upamiętnić Armię Andersa w cyklu „Szlak Nadziei” Gen. Władysław Anders położył bardzo duże zasługi dla Polski , które do dziś nie są znane ani doceniane przez dużą ilość Polaków. Gen. Anders wyprowadził na wolność ze Związku Radzieckiego , zwanego też „Imperium Zła” przeszło 120.000 Polaków skazanych częściowo na zagładę. W ten sposób jako jeden z nielicznych „wykiwał” Stalina. Wyprowadził prawie całe wojsko , które miało służyć Stalinowi , choć ten zgodził się tylko na część . Po za tym jako jeden człowiek był jeden przeciwko wszystkim - były np. opory przeciwko wyprowadzeniu wojsk z ZSRR , w ogóle a zwłaszcza objęcia opieką cywilów , kształtowania ich itp. zabezpieczenia na przyszłość , czy podpisanie po wojnie ślubowania trwania II Korpusu nadal w walce. Gen. Anders był uwielbiany przez swoich żołnierzy i nie tylko . Podobno nawet Stalin miał do niego słabość bo ten się go nie bał. Z tych i innych powodów był traktowany jako zdrajca i „persona non grata” w PRL-u. Należy to poprawić i złożyć mu należny hołd . Oczywiście mówiąc całą prawdę , bo On też popełniał błędy, jak prawdziwy człowiek , Polak i żołnierz. Jestem córką jednego z bohaterów Armii Andersa . Mój ojciec Władysław Romanowski był w II Korpusie Polskim Gen. Władysława Andersa – w „ 6 Pułku Pancernym Dzieci Lwowskich” . I to jest jakiś wyróżnik . Szukam innych , by zaciekawić jego historią . Takich historii jest tyle , ilu bohaterów i na pewno dużo bardziej niezwykłych . Ale każdą warto by „ocalić od zapomnienia”. Mój ojciec miał zbieżność widać popularnego wówczas imienia Władysław z Generałem i nazwiska z zięciem. Ale i kilka sytuacji w życiu mieli podobnych. Inny wyróżnik Władysław Romanowski dwukrotnie był w Gułagu w ZSRR . Z pierwszego uciekł, z drugiego wstąpił do Armii Andersa . Pisał cały czas pamiętnik wierszem i listy do Rodziny też. Są teksty. Mimo strasznych warunków i przeżytych chwil , są one pełne optymizmu i nadziei. To są właśnie te „Drogi Nadziei” . Brał udział w bitwach o Piedimonte i Bolonię . Ponieważ był z zawodu nauczycielem nazywano go Profesore. Władysław Romanowski mieszkał na Wołyniu .Był Kierownikiem Szkoły Powszechnej we wsi ukraińskiej Basowy –Kąt pod Równem . W tym czasie Władysław Anders został mianowany w randze pułkownika przez J. Piłsudskiego na dowódcę brygady w Baranowiczach , Brodach i Równem, gdzie mieszkał z rodziną. Gdy wybuchła wojna w 1939 r. mój Ojciec znalazł się jako jeniec w Kozielsku , skąd jakiś podoficer w randze sierżanta został zesłany do pracy w Kopalni w Krzywym Rogu nad Donem . Stąd w zimie 39-40 r. uciekł do Lwowa , dokąd ściągnął swoją rodzinę . Nie było to proste. W między czasie nacjonaliści ukraińscy związani z NKWD odbyli nad Ojcem zaoczny sąd i skazali na karę śmierci jako działacza sanacyjnego – dowód – kierownik szkoły, który m.in. zorganizował Straż Pożarną . Ukraińcy wprowadzili się do naszego domu – jedynek polskiej rodziny we wsi po wywózce na Sybir innych – pilnowali nas dzień i noc . Większość mieszkańców wsi była do nas dobrze nastawiona , o czym dowiedzieliśmy się odwiedzając ich dwukrotnie po wojnie. My znaleźliśmy się prawie cudem we Lwowie. W tym samym czasie Gen. Anders został aresztowany i osadzony w tiurmie we Lwowie , a Jego żona - jak przeczytałam we wspomnieniach – przeżywała te same straszne chwile szukając Go – tak jak moja mama w Przemyślu , gdzie tak jak ona przekraczaliśmy granicę do Gen. Guberni. Niestety mojemu ojcu się nie udało , bo został namierzony i zatrzymany i ponownie wywieziony do Gułagu Komi syberyjskiego . Stamtąd gdy ogłoszono amnestię w 1941 r. przedostał się do Buzułuku do tworzącej się Polskiej Armii. Przeszedł z nią cały szlak bojowy , brał udział w bitwach pod Piedimonte i Bolonią . W 1947 roku powrócił do Polski. Tu zabroniono mu pracy jako Nauczyciel , podając te same argumenty co kiedyś Ukraińcy . Pracował jako bibliotekarz i Dyrektor Bibliotek we Wrocławiu i Gdańsku. Zmarł 20 listopada 1962 r. Miał 61 lat. Z opowiadań Ojca O pobycie Jego w Italii , potem w Anglii wiem zarówno z tych dokumentów jak i z Jego opowieści. Opowiadał i widać to na dokumencie, że nazywano go „Profesore” . Tak wpisali się mu Koledzy do „Księgi Pamiątkowej” na pamiątkę. Ciekawsze to: „ Kochanemu Profesore dla utrwalenia wspomnień spędzonych chwil w przeróżnych spelunkach włoskich – Italia 26.10.1945. Rudek” „ Z pod nawały ognia Piedimonte – podpis Kochanemu Przyjacielowi i Druhowi wspólnie dzielącemu trud i znój żołnierskiego żywota”. „Niech Cię umaciają w chwili zwątpienia wspólnie przeżyte trudy i cierpienia” i wreszcie „Pamiętaj Mordiago żeś miał i masz kolegę” – podpisy nieczytelne. Ojciec i jego 6 Pułk Pancerny „ Dzieci Lwowskich „ brał udział i odznaczył się zwłaszcza w bitwie o Piedimonte , podobno najkrwawszej . Opowiadał Ojciec o uratowaniu się cudem z rozbitego czołgu , który wyleciał na minie . Opowiadał o zajęciach w kuchni polowej , zaopatrzeniu, radiostacji i innych. Potem po ustaniu działań wojennych o kontaktach z miejscową ludnością , z Włochami. Korespondował z jakimś księdzem , z jakąś Włoszką , a potem oczywiście z kolegami. Po bitwie pod Monte Cassino i Piedimonte Ojciec został odznaczony brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Zarówno krzyż jak i legitymację posiadam i zdjęcie z dekoracji . Dołączam ksero tych dokumentów. Z tych dokumentów chciałaby przytoczyć dwa fragmenty , które się zalazły w „Księdze Pamiątkowej”. Cytaty Wyjątek z przemówienia Generała Andersa w czasie wizyty w 2 Brygadzie Pancernej z dnia 11 czerwca 1944 roku „ (…) Piedimonte to przede wszystkim zasługa pancernych . Przyszłe pokolenia karnie czoła przed Waszym czynem, bo bez czołgów nie byłoby tego zwycięstwa (…) Jeżeli czołgi znalazły się w tak niedostępnym terenie, że Niemcy nawet nie przypuszczali , że broń pancerna mogła tam dotrzeć … na Piedimonte , to tylko dlatego, że lew mieszkał w Waszym sercu”(…) Wyjątek z przemówienia Naczelnego Wodza Gen. Broni Kazimierza Sosnkowskiego w czasie wizyty w Pułku , dnia 25.11.1944 r. „…Jeżeli Brygada Pancerna , we wszystkich dotychczasowych akcjach z Anconą na czele , była wspaniałą jednostką bojową to „Dzieci Lwowskie” były w Brygadzie tymi , którzy przyczynili się w zasadniczy sposób do wielu zwycięstw.” Podsumowanie Księga Pamiątkowa – w moim posiadaniu – zawiera całą wiedzę o Pułku – historia , struktura , nazwiska walczących , odznaczonych, poległych i liczne zdjęcia . W archiwum Akt Wschodnich w Warszawie na ul. Krakowskie Przedmieście pod nazwą „Kresowiacy” złożyłam na Ich wezwanie opracowaną całą historię mojego Ojca , pod tytułem „ Z Basowego Kąta przez Monte Cassino do Gdyni „ widzianą oczami córki i odpisy wszystkich dokumentów i tekstów.

dyskutuj
comments powered by Disqus