Pobyt w Iraku (Quiził Ribat, Kirkuk)
Wrzesień 1942

Kirkuk – Mosul – Altun Kupri - Quilyarah - Rawanduz - Dahouk W rejonie tym stacjonował 12 Pułk Ułanów Podolskich, wcześniej Szwadron Przyboczny Dowódcy PSZ i Dywizjon Rozpoznawczy Dowództwa Armii. Przybył do Iraku droga lądową z Iranu. W październiku 1942 r. Pułk zmienił nazwę na 12 Pułk Kawalerii Pancernej, a w maju 1943 r. przydzielony został do 3 Dywizji Strzelców Karpackich. W grudniu nastąpiła ostateczna zmiana w nazwie na 12 Pułk Ułanów Podolskich. Ciekawa historia wiąże ze zwolnionym dowódcą rtm. Jerzym Klimkowskim , który został oskarżony o współpracę z NKWD. W rejonie Kirkuku, Mosulu, Duhok i Zakho w irackim Kurdystanie operował 3 Karpacki Pułk Artylerii Lekkiej ze składu 3 Dywizji Strzelców Karpackich, który stacjonował na stałe w Jaluala. Do Iraku przybył w początkach września 1942 r. Część pułku przegrupowano drogą morską przez Suez, Morze Czerwone, Morze Arabskie, Ocean Indyjski, Zatokę Perską do portu Basrze na pokładzie holenderskiego statku. Reszta pułku przemieszczała się drogą lądową i koleją przez Bagdad. W połowie grudnia 1942 r. przesunięto pułk w okolice Mosulu w celu ochrony rurociągów przed dywersją. Następnie został przemieszczony w rejon Altun Kupri. Był wizytowany przez Naczelnego Wodza, gen. W. Sikorskiego. W związku z planowanym udziałem pułku w walkach na froncie, pierwsza grupa kwaterunkowa opuściła Irak pod koniec lipca 1943 r. W połowie września pułk dostał rozkaz wymarszu. Drogą lądową udał się do Palestyny. W połowie kwietnia 1942 przetransportowano do Kirkuku 5 Kresową Dywizję Piechoty, która powstała w Khanaqin na bazie 5 Wileńskiej Brygady Piechoty i 6 Lwowskiej Brygady Piechoty (wcześniej po rozformowaniu 5 i 6 Dywizji Piechoty). Oddziały miały ochraniać pola naftowe w tym rejonie. Prowadzono intensywne szkolenie. Ze wspomnień żołnierzy wynika, że pora letnia przyniosła nawrót epidemii. Szerzyła się malaria, choroby żołądkowe, następowały porażenia słoneczne. Poważnie wzrosła śmiertelność w oddziałach. W czerwcu 1943 r. wizytował dywizję Naczelny Wódz gen. W. Sikorski. 3 czerwca Generał spotkał się z Kresowiakami. W czasie spotkania została wręczona mu odznaka dywizji. Był to swoisty gest pojednania i zapewnienia, że dywizja jest gotowa do walki, a sprawy polityczne zeszły na plan dalszy. Spotkanie zakończyło się defiladą. 4 czerwca odbyło się ćwiczenie taktyczne ze strzelaniem amunicją bojową. Wzięły w nich udział wszystkie oddziały dywizji. Punktem kulminacyjnym było natarcie 5 Brygady Piechoty wspartej artylerią, z wykorzystaniem moździerzy i broni maszynowej. Na przełomie sierpnia i września 1943 r. nastąpiło przegrupowanie dywizji do Palestyny. W maju 1943 r. 12. Kompania Geograficzna została dyslokowana do północnego Iraku, w rejon Kirkuku i Mosulu. Panujące upały oraz intensywne szkolenie spowodowały pogorszenie zdrowia żołnierzy. Do wielu zgonów przyczyniły się też malarii i porażenia słoneczne. Ze wspomnień Pułkownika Bronisława Dzikiewicza wynika, że latem 1943 r. panowały tak duże upały, że zajęcia zaczynano bardzo wcześnie, a w godzinach 9.00-17.00 organizowano przerwę, a kontynuowane było do 20.00. W celach szkoleniowych założono na pustyni sieć triangulacyjną o bokach długości około 5 kilometrów (zespół punktów geodezyjnych o wyznaczonym położeniu sytuacyjnym i zaznaczonych w terenie specjalnymi trwałymi znakami geodezyjnymi. Sieci te składają się z zespołu trójkątów połączonych ze sobą przyległymi bokami). Żołnierze byli wożeni na te punkty pomiarowe, gdzie każdy z nich musiał sam wykonać obserwację i obliczyć współrzędne danego stanowiska. Potem kontynuowali sporządzanie opisu terenu. W tym czasie zadaniem kompani było dostarczanie wojskom map i materiałów geodezyjnych otrzymanych z dowództwa angielskiego w Bagdadzie. Jednostka polska wykonała opisy terenów północnego Iraku oraz określiła zakres prac geodezyjnych i topograficznych w przyszłych działaniach. W związku z tym, że armia miała w przyszłości wyruszyć na tereny pustynne otrzymano zadanie przeszkolenia „nawigatorów” (po kilku na dywizję i brygadę), którzy mieli kierować ruchem wojsk i określać ich położenie w trudnych pustynnych warunkach. Praca ta, wykonywana w górskich terenach Kurdystanu, była bardzo ciężka i niebezpieczna. Zdołano ją zakończyć przed samym wyjazdem z Iraku do Palestyny w drugiej połowie 1943 r. 12 Kompania Geograficzna została sformowana na początku 1943 r. w Quizil Ribat koło Khanaqin, Był to zmotoryzowany pododdział służby geograficznej Polskich Sił Zbrojnych, przeznaczony do wykonywania polowych prac pomiarowych (geodezyjnych), kartograficzno-fotograficznych, reprodukcyjnych oraz budowy stołów plastycznych. Jednostkę tę zorganizowano w oparciu o etat brytyjskiej kompanii geograficznej - w jej skład weszły 2 oddziały pomiarowe, 2 oddziały reprodukcyjne, oddział kartograficzny i gospodarczy. Sprzęt i wyposażenie kompanii dostarczyli Brytyjczycy. Sprzęt ten był zamontowany na samochodach firmy Leyland. Na terenie irackiego Kurdystanu 12 kompania geograficzna liczyła prawie 160 osób i dysponowała bez mała 40 pojazdami. Sam proces tworzenia kompanii trwał parę miesięcy. Żołnierze odbywali kilkutygodniowe szkolenie podstawowe i specjalistyczne w pododdziałach służby geograficznej armii brytyjskiej i indyjskiej (kursy reprodukcyjne, kreślarskie). Początki były bardzo trudne, ponieważ brakowało specjalistów. Pełna obsada etatowa była tylko w plutonach pomiarowych, w innych, zwłaszcza kartograficznym, było wiele wakatów. I tak jak w pozostałych jednostkach polskich brakowało kierowców. 9 lutego 1943 r. na dowódcę kompanii wyznaczono kpt. Karola Zielińskiego. Jednostka miała się składać z dwóch plutonów pomiarowych, dwóch plutonów reprodukcyjnych, plutonu kartograficznego oraz gospodarczego. Struktura służby geograficznej była wzorowana na armii brytyjskiej. W pierwszym rozkazie dziennym (20 kwietnia 1943 r.) na zastępcy dowódcy kompanii wyznaczono kpt. Antoniego Piesowicza, a na stanowisko dowódcy plutonu por. Stanisława Biesagę. Groby polskich żołnierzy na cmentarzach w Mosulu i Kirkuku. Ze zbiorów CBW możemy dowiedzieć się, że codzienne życie żołnierzy w Kurdystanie opisywał „Goniec Karpacki” . Można było wywnioskować, że potworzyły się z Kurdami dobre stosunki. Żołnierze lubili Kurdów, przy czym zwracano uwagę, ze żadna siła nie powstrzyma Kurda przed kradzieżą broni i amunicji. Mając to na uwadze żołnierze się pilnowali i lubili z Kurdami. Na obozach narciarskich w górach żołnierze polscy uczyli jazdy na nartach kurdyjskie dzieci, które pierwszy raz w życiu widziały narty. Mało tego, żołnierze polscy uczyli Kurdów jak produkować sprzęt narciarski. Obozy te odbywały się m.in. w okolicach miejscowości Rayat. Edukowali również Kurdów historycznie, a Ci już wiedzieli dlaczego Polska dobrze zrobiła nie oddając Niemcom Gdańska. Pewien szejk kurdyjski zaproponował redakcji „Kuriera Polskiego” zakup tygodnika wraz z drukarnią, chciał w ten sposób zrobić swojemu miastu upominek. W miejscach stacjonowania żołnierzy w tym rejonie były czytelnie, biblioteki, teatr. W Mosulu występował Teatr Żołnierza Polskiego, tłumnie wypełniały się sale widowiskowe, występy oklaskiwane i odwiedzane licznie były przez Anglików i Amerykanów. Materiały udostępnione przez Ambasadę Polską w Iraku, ze zbiorów Centralnej Biblioteki Wojskowej.

dyskutuj
comments powered by Disqus