Powroty do Polski
Grudzień 1947

Halina Wyrzykowska - powrót do Polski

Bożena Hersztowska

Wspomnienia Haliny Wyrzykowskiej (c.d.): Straciliśmy nadzieję powrotu do Polski takiej, jaką wymarzyliśmy sobie w ciągu tych 6 lat. Byliśmy gośćmi w Anglii, która teraz chciała nas się pozbyć. Kto miał możliwości, wyjeżdżał do krajów zamorskich. Niektórzy urządzali się w Anglii, inni wracali do Polski, takiej, jaką wyznaczyli nam alianci – do Polski pod okupacją ZSRR. Postanowiłam wracać. Trudna to była decyzja. Nie bez lęku wysiadaliśmy na ląd. Port był obstawiony wojskiem. Nie dopuszczono do nas rodzin, które przyjechały nas powitać. Repatriantów ładowano do samochodów ciężarowych i wieziono do budynków za drutami. Dopiero po dwóch dniach, po pobraniu odcisków wszystkich palców, po sfotografowaniu, dopuszczono rodziny. Poczułam, że znów jestem w więzieniu. Chciałabym uciec, ale już nie było sposobu. Musiałam na nowo uczyć się żyć w ciągłym zagrożeniu. Dziś cieszę się, że dożyłam momentu, kiedy Polska odzyskała niepodległość i że mogłam napisać, co przeżyłam. Zakończę relację słowami Kazimiery Iłakiewiczówny „ Cieszę się, że dziś mówić mogę – że za wiek cierpienia mam chociaż jedno prawo – prawo niemilczenia”. Dopisek rodziny: Przed powrotem do Polski mama pracowała w polskim szpitalu wojskowym nr 1, zorganizowanym w zamku Taymouth Castle w Aberfeldy (Szkocja). Mama po przyjeździe do Polski ( grudzień 1947 r.) miała z racji niesłusznego życiorysu trudności w znalezieniu pracy.Wreszcie w 1949 roku, po przekwalifikowaniu się na pracownika ekonomicznego znalazła zatrudnienie w Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych w Katowicach i przepracowała tam 38 lat. Po latach atmosfera w kraju zmieniła się, a w przedsiębiorstwie ceniono jej solidność i pracowitość. Zmarła 28 lipca 2010 roku w Katowicach.

dyskutuj
comments powered by Disqus