Życie w Jangi-Jul (Uzbekistan)
Grudzień 1942

Uzbekistan

Maria Sulma

Wspomnienia Marii Sulmy Urodzonej 15 sierpnia 1928 Poprzednie fragment jest zatytułowany ,,Odzyskanie wolności" i powinien znajdować się na tej stronie. Przez trzy tygodnie byliśmy w Samarykandzie w Uzbekistanie gdzie spaliśmy pod gołym niebem i bezskutecznie staliśmy w kolejce po chleb. Wróciliśmy do kołchozu ,,Krasnagwiezdna". Byliśmy umieszczeni w owczarni i za dnia zbieraliśmy watę. Po zbiorach waty powiedzieli nam ,,Nie mamy dla was pracy ani jedzenia". Z tamtąd poszliśmy do sawchozu i tam sadziliśmy i okopowaliśmy winogron a potem go zbieraliśmy. Kiedy dowiedzieliśmy się że idą polskie transporty za granice od razu poszliśmy na placówkę polską w krasnostawie. Spędziliśmy tam trzy tygodnie czekając na transport. Kiedy przyjechał pociąg z placówki wydano nam paszporty z napisem ,,Wyjazd za granice". Moi rodzice mieli po 2 paszporty a my po jednym natomiast moja siostra (Julia Sulma) nie dostała wcale. Gdy porucznik placówki placówki zobaczył że jesteśmy wojskową rodziną, kazali wsiadać do pociągu wszystkim, razem z nami załadowała się cała placówka. Wolno nam było wziąć tylko talerzyk kubek i łyżkę, wszystkie walizy musiały zostać by do pociągu weszło jak najwięcej Polaków. Moja siostra zabrała się na nazwisko Ukrainki ,,Polikarczuk Paraska" która nie mogła sam wyjechać bo jej matka paszportu nie dostała.Pociągiem dotarliśmy do portu Krasnobok z kąt zawieźli nas do portu w pachlebi przez zatokę perską. Szklanka wody kosztowała tam dwa ruble tyle ile dostawało się za dzień pracy w upale.

dyskutuj
comments powered by Disqus